• Wpisów:264
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:26 dni temu
  • Licznik odwiedzin:13 957 / 2016 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Siedzę od dwóch dni w domu. Dostaje świra, to nie w moim stylu. Kompletnie zamknęłam się na swoje przyjaciółki... Nie mam dla nikogo czasu, tylko dla chłopaka, a on nie ma tak wiele czasu dla mnie więc siedze sama. Ciągle tylko jem, przeżywam i siedze w internecie. Nic nie ma większego sensu. Do jakiegoś czasu te wakacje były najlepszymi w życiu, już mi się odechciały. Nie mam motywacji aby porobić coś produktywnego. Takie błędne koło, chciałabym zrobić tak wiele, a nie mam siły na nic. Muszę schudnąć, zacząć ćwiczyć, to największy cel, a tylko więcej jem. Ciągle jem i jem i jem, to ten stres i nuda. Na dodatek nie mam papierosów, już drugj dzień! WARIUJE. Nie mam, bo nie mam siły po nie iść, nie mogę się do tego zmotywować. Czuję się źle sama ze sobą, wolałabym nie istnieć lub istnieć. W odległej rzeczywistości. Tak ogółem to nie zdałam, będę w innym mieście i innej szkole z moją, rok młodszą, najlepszą przyjaciółką. Moja nowa klasa to debile, przysięgam.
 

 
Siedzę przed ekranem laptopa, zmarnowana, zmęczona. Myślę, co by było gdybym zrobiła inaczej, byłabym szczęśliwsza? Czy kiedykolwiek będę szczęśliwsza? Jestem z kimś innym, już nie z Tobą. Ty też kogoś masz, choć minął tak krótki okres czasu od kiedy nie jesteśmy razem. Zastanawiam się, jest lepsza ode mnie? Myślisz o mnie czasem? Musisz, przecież kiedyś żyliśmy tylko dla siebie. Przecież nasza miłość była romantyczna, ta pierwsza, o której się nie zapomina. A teraz oboje zaczynamy coś z kimś innym. Czasami czuję jakbym nie powinna kochać kogoś innego, skoro kochałam Ciebie. Nadal nie potrafię mu się oddać w całości tak jak zrobiłam to dla Ciebie, zabrałeś mi coś co powoli odzyskuje, a on mi w tym pomaga. On rozumie, jest bardzo wyrozumiały. Nie pokazuje mu, że gdzieś tam jesteś. Raz nazwałam go Twoim imieniem, przypadkiem. Mimo wszystko, już Cię nie kocham, przez nasz wspólny czas odebrałeś mi więcej niż dałeś, wyssałeś ze mnie życie, a w zamian nabawiłam się podłych wspomnień.
 

 
Szłam brudnymi szarymi ulicami. Minęło tak wiele czasu od tego całego bajzlu, który miałam w swoim życiu. Zdążyłam wszystko w sobie poukładać, pościerać ciążące jak kurz na półkach, wspomnienia. W końcu byłam tą dorosłą, poukładaną kobietą. Wiesz, studentka ze wspaniałym życiem towarzyskim, tą swoją inteligentą gadką i wspaniałym uśmiechem - już bez aparatu ortodontycznego. Aż nagle poczułam ten zapach sprzed czterech, może pięciu lat? Tej naszej pierwszej romantycznej nocy, mojej pierwszej romantycznej nocy, kiedy to byłam jeszcze niespełna piętnastolatką. Wszystko się we mnie zatrzymało, stanęłam między tymi brudnymi uliczkami, rozglądając się na boki, wśród tłumu ludzi. W głowie miałam pustkę, a moje nogi były jak z waty. To właśnie te twoje perfumy, które tak kochałam, wzbudziły we mnie te wszystkie emocje, a kurz znów osiadł na półkach. Wszystko czego nie chciałam pamiętać wróciło. Mignęła mi twoja blond grzywka przed oczami, ruszyłam za tobą. Odwróciłeś się mój miły, lecz co się okazało, to nie byłeś ty.

Taka moja, mała anegdotka o przyszłym życiu.
 

 
Nie mam siły. Nie chciało mi się tu wchodzić i opowiadać, bo nie mam ochoty o tym myśleć. Uciekam przed problemami. Zostawiłam R., i teraz błagam go jak kundel żeby mi wybaczył. Głupia byłam, ale ja nigdy nie słucham innych. Nie zdam do drugiej liceum, to druga sprawa. Zjebałam i nie mam siły, i ochoty tego naprawiać. Czuję się bardzo samotna. Ostatnio tylko planuje kolejne targnięcie na swoje życie. Poddaję się. Teraz leżę na swoim łóżku i nie mam ochoty iść do szkoły. Chciałabym na zawsze zostać w tym miejscu, nie musieć wstawać, rozmawiać, słuchać, robić.
 

 
Już mam 16. I od kilku lat "żyje żeby żyć", jak większość społeczeństwa. Robie to wszystko co trzeba, jak wszyscy. Przestrzegam reguł ustalonych przez pierdolone pachołki państwa i świata. Mam jeszcze nadzieję, że coś się zmieni w moim życiu, że nie będę "żyć żeby żyć" jak reszta, jakoś. Mam jeszcze ten zapał żeby żyć inaczej, ale on się spala z każdym rokiem, i niedługo będę wypranym z emocji, biegnącym za pieniędzmi pionkiem dzisiejszego świata, a moje wewnętrzne JA, które woła o coś więcej - wypali się. Urodze dzieci, pójdę do marnie płatnej pracy i będę wiązać koniec z końcem, a potem zdechne przed telewizorem. Tak to będzie wyglądać.
  • awatar ms moth: To nie jest jeszcze przesądzone. :) Zwłaszcza, że jesteś jeszcze bardzo młoda, a poza tym masz świadomość, że powoli coś zmierza w złym kierunku. Też w Twoim wieku miałam takie refleksje, dalej mam, bo sama nie akceptuje tego stylu życia, oklepanego schematu i unikam go jak ognia. I wychodzi, bez większych problemów. Dlatego Tobie też się pewnie uda, zobaczysz, za 10 lat wrócisz do tego wpisu i sobie podziękujesz, że żyjesz tak jak chcesz, a nie tak jak się obawiałaś.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ferie spędzam u siostry w Anglii. W sumie to mi się tu nie podoba, ale mam święty spokój od wszystkiego. Mimo to się jakoś nie czuję, jakkolwiek to brzmi. Zawsze znajdę sobie jakiś problem, taki typ.
 

 
Ostatnio zachowuje się jak rozwydrzone dzidzi, może kwestia hormonów, ale dziwinie tak ciągle płakać. No i jakoś tak czuję wielką przepaść między sobą, a moim R., przychodzą wątpliwości czy on nadal mnie kocha, czy może ma mnie już dość. Zrobił się oschły. Może to tylko kwestia tego, że ma problemy.
Ogółem to często przy nim wpadam w szał, a po chwili jest normalnie - trochę jak dwubiegunówka. W psychiatryku podejrzewali to, mimo wszystko mogą być to jedynie hormony i taką mam nadzieję.
Nie chcę sobie wymyślać depresji i jakichś gownien, bo wiem że tego nie mam. Są to jakieś powikłania przez uszczerbki na zdrowiu psychicznym, ale jest to do wyszlifowania. Jakoś to będzie.
 

 
Poza tym doszłam do wniosku, że to iż jestem brzydka jest wspaniałą zaletą. Poświęcenie w 100%, bo gdyby nie brzydcy to nikt nie doceniałby pięknych.
  • awatar Hildegarda Hepnarová: @Runnin' Wild: :*
  • awatar Runnin' Wild: Aż przypomniał mi się wywiad na yt u Jakóbiaka z Katarzyną Miller. Co prawda nie na temat piękna, tylko bycia 'cichym' i ta pani powiedziała coś w stylu "gdyby nie było tych co słuchają, to kto by tych, co gadają słuchał" Czyli równowaga w naturze jest potrzebna. A tak nawiasem mówiąc, to na pewno jesteś ładna!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Znowu chlałam
Włączył mi się alkoholik

Jak będę już dorosła to uciekne stąd i będę wyznawać epikureizm
No i praktykować buddyzm

Ogole sobie połowe włosów zeby nie wychodzić ze swojej przyczepy i napisać książkę
  • awatar Hildegarda Hepnarová: @Poszarp-pana: To najpierw to, potem to xd. Chodzi mi głównie o niektóre "zasady" i przekonania w nurcie epikurejskim, i buddyzmie.
  • awatar Poszarp-pana: epikureizm nieco nie kalkuluje się z buddyzmem.
  • awatar Hildegarda Hepnarová: @Tigram Ingrow: żeby było wstyd pokazać mi się przed ludźmi, to sprawi że nie będę wychodzić z domu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zapomniałam jeszcze dopisać o tych mężczyznach. Tacy stereotypowi, zaczepiają dziewczyny, jebną niesmacznym żartem, chamsko się przypierdolą, trafi tylko taki na jakąś mądrzejszą od siebie i nieuległą to ją zwyzywa.
 

 
Mężczyźni są śmieszni, tacy nje szanujący się. Można im jeździć, obrażać, psuć plany. Oni i tak będą się głupiutko śmiać i myśleć o Twojej dupie. Królowie życia.


Wzięło mnie na rozkminy, po osiemnastych urodzinach koleżanki. Spałam tak mało, zdycham.
 

 
Od weekendu do weekendu. Od wakacji do wakacji. Od urlopu do urlopu. Od urodzin do urodzin. Od życia do śmierci. Głębokie.
 

 
Ostatnio czuję się jakbym pływała w dniach, śniła. Nie robię nic konkretnego. Dzisiaj nie poszłam do szkoły, to było coś w stylu "Hilda ma do poprawy dwa przedmioty, nauczyć się na 3 kartkówki i dwa sprawdziany. Hilda postanowiła iść spać". No i oczywiście tato sprawdził dziennik i zaczęło się jego wydzwanianie pod tytułem: "Dlaczego znowu nie byłaś w szkole?", postanowiłam nie odbierać i nie odpisywać.
Poczułam się dzisiaj też jak okropna córka, mamka po operacji, myślałam, że się jakoś trzyma więc nie zbierałam dupy żeby jej pomóc, no ale pojechałam do niej a bidulka jak trup leżała. Zrobiło mi się okropnie przykro i głupio, jestem straszną egoistką. Nawet nie zadzwoniłam żeby zapytać jak się czuję (myślałam o tym ale zapomniałam), okropna jestem.
Teraz tylko chcę poprawić oceny i doczekać ferii, jadę za granicę do siostry. Zacznę też w końcu coś pisać konkretnego, w sensie że "książkę". Jedna z koleżanek z klasy pocieszyła mnie bardzo, napisała własną książkę (klasa humanistyczna), teraz szuka wydawnictwa, które to wyda. Nie wiedziałam, że to odbywa się w ten sposób, wyślesz mail do wydawnictwa, a on od tak wydaje co chcesz (o ile się zgadzają). Będę mogła wydać tomik swojej poezji, a mam przecież tych wierszy bardzo dużo. Spróbuję też z konkursami, może któryś z nich wygra.
 

 
Jak to jest, że w momencie gdy już jest okropnie, sto problemów, głowa przeciążona od myśli "Co mam ze sobą zrobić?", "Dlaczego tak jest?" i nagle coś Cię podnosi na duchu. Zmieniają się myśli na lepsze, jest Ci o wiele łatwiej żyć i się uśmiechać. To właśnie ja dziś na lekcji matematyki. Zmarnowana, chodzący trup aż tu nagle pan postanowił pokazać nam ten wykład (serdeczne pozdrowienia dla pana od matematyki).
Polecam obejrzeć:
https://youtu.be/ktjMz7c3ke4
 

 
Po cóż było tyle pić
Złych wspomnień brać jednym haustem, nawyków łykać na hejnał i złych czynów po troszku brać
Spragniona rano jestem
Miłości ciepła, pokory, życia zmieniania
Głowa boli
Od bezsensownych rozmów, głupich spraw, niedopełnienia duszy
Powieki takie ciężkie, znużona ja
Przez patrzenie na świat, ludzi, ah te wszystkie wydarzenia
I nie ma żadnych tabletek
Na kaca
Moralnego
 

 
Takie nowe motto mi się zachciało, o 5 rano - nie bierz życia na poważnie. Co zrobiłam z tym fantem? Wypiłam piwko przed szkółką na szybko. Z życia młodej, jeszcze głupiutkiej. Co z tego?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mam nadzieję, że ten rok nie będzie jak moja noc sylwestrowa .
Zapowiadało się wspaniale, znajomi, jedzenie, alkohol. Moje towarzystwo, chłopak. Ślicznie się pomalowałam i wystroiłam. Co z tego, że skończyłam zaryczana. Czemu jestem skazana na wychowanie się wśród patologicznych ludzi? Koniec imprezy. Wbił nam się pewnien chłopak. Wszystko oki, no ale oczywiście alkohol niszczy zahamowania, nie mógł się powstrzymać od pobicia mojego chłopaka , tylko dlatego ze ten zwrócił mu uwagę, bo zrobił cos nie tak w stosunku do mnie. Oczywiście ja nie mogłam stać i patrzeć więc się wmieszałam. Skończyłam z poranionym ciałem, siniakami, płacząca i rozmazana na pierdolonym chodniku z pobitym chłopakiem.
Dziękuję dowidzenia.
  • awatar Ironia sama w sobie.: @gość: :*
  • awatar ms moth: Serio patologiczny ten chłopak, szkoda słów :x
  • awatar Gość: to tylko niedojrzałość i tego typowe konsekwencje. Człowiek mądry potrafi tak sterować swoim statkiem, że unika burz i wysokich fal, zawsze zawija do portu. A gdyby dopadła go sztorm to tak steruje, że wychodzi cało. No a Ty? NO DOROŚNIJ WRESZCIE.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Świąteczny czas właśnie się skończył, CO Z TEGO ŻE DOPIERO SIĘ ZACZĄŁ. I po co to wszystko? Cały ten pośpiech żeby na moment posiedzieć w gronie rodziny? Czy nie możemy tak spędzać ten czas częściej? Nie tylko raz na ruski rok. Zresztą, czemu ja się rozdrabniam, nie jestem rodzinnym człowiekiem, trochę mi to wisi i powiewa. Właściwie to przejmuje się tylko swoim małym kręgiem czyli domownikami. Może to też kwestia tego, że na spotkaniach rodzinnych siedze jak mysz pod miotłą i z zazdrości wmawiam sobie, że ich nienawidze - to też jest całkiem prawdopodobne. Tak samo nie chcę sylwestra. Nienawidzę imprez, których się nie ma dość, bo za szybko się kończą. Zawsze przed takową mam w głowie "Zanim się obejrzysz będzie ranek i koniec zabawy.". Poza tym nie spieszy mi się do niego, bo 2 do szkoły, powróci stres C:.
W ogóle to wracając do tematu sylwestra, czy tylko ja nie mam planów? Jak co roku. Tylko w tamtym rok, sylwester spędzałam na polu xD. Ciekawe czy był ktoś bardziej pomysłowy. Dobranoc (again).
  • awatar tease: Ja planów nie mam. Mialam zaproszenia od znajomych, ale chcę odpocząć i zostaję w domu.
  • awatar Ironia sama w sobie.: @glowin': Co racja to racja, pieniądze, które mogłabym przekazać na mrówczą farme, przekaże na alkohol bo jak to tak o suchym pysku? @ms moth: łączmy się w bólu i rozpaczy ❤✋
  • awatar glowin': Ja jakieś mam, ale sylwester to dla mnie przereklamowana impreza, na którą ludzie wydaja grube hajsy zamiast wydać na coś pożytecznego. Czasem mozna, no ale nie co roku... zdecydowanie wolę jakieś bardziej spontaniczne i przypadkowe imprezy, bawie się dużo lepiej
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zakochałam się jeszcze bardziej!
Nie mogłam znaleźć sobie lepszego nowego zajęcia xD. Mianowicie, mrówki.
MRÓWCZARSTWO, farmy mrówek, formikaria i to wszystko. Siedze i czytam już kilka godzin, oglądam filmiki. Mimo wszystko nie sprawie sobie tego, na pewno nie teraz. Musiałabym mieć stałe miejsce zamieszkania, a to na najbliższe 3 lata jest niemożliwe. No, a przez 3 lata taka mała farma może się rozwinąć. Po drugie, boję się że mogłoby mi się to znudzić, a to są żywe stworzenia. Dlatego o ile wytrzymam to poczekam te 2-3 lata, lub zapomnę. Mimo wszystko chciałam się podzielić z wami tym wspaniałym hobbym ;-;. Po tym co przeczytałam, ogarnęłam jakie to ciekawe. Własna cywilizacja, ingerujesz w nią. I nie są to wcale aż tak głupie stworzenia. Jest wiele interesujących gatunków, których nazw nie pamiętam bo są za trudne ;-;. Zbuduję swoją farmę i zastanowię się do kwietnia czy zacząć hodować te urocze stworzenia ;-;. Do kwietnia, BO CHYBA KAŻDY WIE, ŻE ONE KOPULUJĄ OD KWIETNIA. dobranoc
 

 
Znowu mnie dopadło, natarczywe, beczące poczucie braku własnej wartości. Uciekło z nowym dniem. Pewnie znowu wróci.
  • awatar Gość: @Ironia sama w sobie.: to Ty jesteś tępa hahahaha no chyba że nawet cycków nie posiadasz fajnych to faktycznie brak ci własnej wartości a cycki to i tak błahy powód żeby mieć to poczucie haaa haaaaa haaaaaahahahahahahahahahahahahahahahaha
  • awatar Ironia sama w sobie.: @gość: tępy jesteś anonimie, przykro xD
  • awatar Gość: cycki?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hello, it's me.
Można wyżyć na samych słodyczach? Bo chcę mieć słodką dusze. Hihi.
  • awatar Ironia sama w sobie.: @gość: Kurde, to już po mnie.
  • awatar Gość: Na cukrze nic nie rośnie, nawet bakterie, to jałowe środowisko. No może dupsko hehehehe A słodką duszę ma się od dobrych uczynków.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Drugi post znowu, tylko trochę inny.
Pierdole, wyżalę się po całości. Źle się teraz tu czuję, pisząc cokolwiek, nie potrafię mieć w dupie jak ktoś mnie krytykuje. Tkwi to we mnie potem non stop i analizuje to na milion sposobów, każde małe krytyczne słowo w moją stronę. Staram się to wyprzeć, potem zgadzam się z tym, a następnie to niweluje. Ale to ciągle siedzi. Z drugiej strony mogłabym się z tego śmiać ale nie potrafię, bo wiem że robię błędy. Może zbyt się przejmuję, taka moja natura, strasznie skupiam się na sobie. Może dlatego, że chcę się naprawić. Człowiek, który rani innego w ten sposób - poniżając go, nie zdaje sobie sprawy jak to wpływa na całą sytuację. Jest różnica między wyrażeniem swojej opinii, a obrażaniem. Okropnym jest traktować kogoś tak za jego charakter, życie, postępowanie - tym bardziej kiedy się go nie zna. Zwykła ludzka złośliwość i zazdrość? Na czym to polega? Sama potrafię być nie miła, mówić coś za czyimiś plecami, ale nie zdarzyło mi się robić to z anonima. Nigdy nie chciałam zniżać się do poziomu tych osób, bo to po prostu wydawało mi się głupie, i wydaje nadal. Zastanawia mnie co takiego komuś zrobiłam, że aż tak bardzo boli go moje istnienie i zachowanie. Nie czuję żebym się atencjowała, raczej mało komukolwiek coś mówię, jak już to najbliższym i właśnie oni po to są, żeby mnie wspierać. Ja odwdzięczam się tym samym, to chyba normalne, a blog to kompletnie odległa sprawa. Co do wyglądu... uważam, że postawienie na swoim, wyrażenie siebie to coś pięknego. Halo, każdy ma prawo do swojego życia, jest XXI wiek, wyszliśmy z średniowiecza. Chcę być szczęśliwa i czuć się dobrze w swojej skórze, czy to jest złe? Krzywdzę tym kogokolwiek? Myślę, że nie. I poza tym co to za ograniczone myślenie, czy tylko ludzie homoseksualni mają awangardowe fryzury? Nie sądzę, modyfikowanie ciała nie jest naturalne, ale co z tego skoro to moje ciało. Nie zmuszam nikogo do robienia tego samego. A takie zdania jak to, że pasuje do pedalstwa czy coś w tym stylu, jest bynajmniej śmieszne i głupie. Poza tym anonimie, jesteś strasznym hipokrytą, jeżeli nie gadasz z błazenadami takimi jak ja, jeżeli jestem aż tak okropnym przypadkiem i nie jestem warta uwagi, to po co tu jeszcze wchodzisz? Przecież nie musisz tego czytać, tak jak napisałam. Trochę satysfakcjonujące jest to, że tak bardzo Ci się to nie podoba, a nadal tu wchodzisz czytasz moje wypociny. Mogę twierdzić, że masz aż tak smutne życie i brak poczucia wartości, że piszesz te komentarze aby się wyżyć? Napisz do mnie prywatnie z chęcią podam Ci numer do wspaniałych psychiatrów i psychologów, a nuż sama zdołam Ci pomóc. Cieplutko pozdrawiam, wygadałam się, ulżyło mi. Dobrej nocy.
ps
Nie wiem ile z tego co napisałam to stek bzdur, liczy się tylko moje samopoczucie.
  • awatar Ironia sama w sobie.: @gość: BO JA NIE MAM ŻADNEJ PASJI XD.
  • awatar Gość: @Ironia sama w sobie.: psze bałdzo hehehe aha no to bądź sobą a nie swoją parodią, bardzo proszę :) Myślę, że będziesz wtedy o wile, wiele bardziej interesująca. A te dziwne pomysły jakie tam do tej pory ci przychodziły nie porzucaj, przelej na jakąś pasję. To też będzie takie interesujące kreatywne a nie śmieszne i infantylne. Hahahaha no i co? Nie taki biabeł straszny jak go malują sooooo nie?
  • awatar Ironia sama w sobie.: @gość: Oki, przemaluje włosy na normalny kolor, żeby nie wyróżniać się z tłumu i być sobą. No i już nie będę udawać zbuntowaną nastolatke, myślącą, że życie toczy się tylko wokół niej. Dziękuję, że mi to uświadomiłeś "anonimie z moich koszmarów".
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Miałam dzisiaj w sobie tak wiele energii. Pomogłam tacie i z wielką chęcią jak nigdy. Może to kwestia tego, że chcę być lepsza i szczęśliwa. Nie nazwałabym się teraz smutnym człowiekiem, czuję się dobrze. Każdy ma jakieś swoje załamania. Robię postępy w swoim życiu, czuję się bardziej "elastyczna". Miałam dziś mały wielki sukces, ubrałam choinkę! Jestem dumna, jest śliczna. Z drugiej strony zdołowała mnie jedna głupia sprawa. Czemu mężczyźni są tak głupi, każdy problem rozwiązują biciem się zamiast odpuścić, nawet po roku czasu dalej ciągną jedną sprawę. Byłoby oki gdyby ta sprawa nie dotyczyła mnie. Nie jestem warta krwi i kłótni...
  • awatar Gość: @Ironia sama w sobie.: no to ja koszmar hotnastek i atencjuszek hehehehe ahahahaha
  • awatar Ironia sama w sobie.: @gość: O, pan wszechwiedzący się odezwał xD.
  • awatar Gość: nie pochlebiaj sobie to nie o ciebie chodzi, ty to tylko pretekst a po prostu miedzy facetami jak jest jakiś problem to z natury będą go rozwiązywać aż któryś nie udowodni drugiemu, że jest silniejszy. A ty myślisz biedactwo, że o ciebie chodzi? Hahahahahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nowe włosy, nowa ja i tak co tydzień. Co z tego, że na głowie najebane kolorami skoro w środku pusto .
  • awatar Ironia sama w sobie.: kłuje* xD
  • awatar Ironia sama w sobie.: @gość: Atencyjnymi zachowaniami? Czyli wiesz jak zachowuje się w rzeczywistości? Blog jest właśnie po to abym mogła się wyżalić, nikomu nie każe tu wchodzić, więc gdzie tu sens? Zaprzeczasz sam sobie, ja się niby atencjuję, co z tego że anonimowo, a Ciebie nadal coś tu ciągnie. Po co tu włazisz skoro tak bardzo Cię to kuję w oczy?
  • awatar Gość: @Ironia sama w sobie.: gdyby mi przyszło spotkać cię w rzeczywistości to dla mojego psychicznego komfortu jedynie olać. Szkoda na takie przypadki jak ty mojego poczucia dobrego smaku. Możesz być i inteligentna ale z takimi atencyjmymi zachowaniami żeby zwrócić na siebie uwagę to błazenada. Z błaznami nie gadam bo mi to ubliża.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›